Klinika - Kaliningrad
O Kaliningradzie, głównym mieście rosyjskiej enklawy na zachodzie, ostatnio jest głośno. Obraz, który kreślą media, przyznajmy, nie należy do najpiękniejszych. Tym większe zdziwienie odczuwa ten, kto odwiedza to najbliżej położone Polski miasto Rosji. Nic dziwnego, że wybitny angielski publicysta profesor John Loghland po wizycie w Kaliningradzie zatytułował swój artykuł "Kaliningrad - czarna dziura czy czarna propaganda?", napróżno szukając tu oznak biedy, degradacji i przestępczości (www.oscewatch.org). Ale my chcemy opowiedzieć o swoich, polskich wrażeniach z Kaliningradu.Po pierwsze, nie da się ukryć podziwu, dla tempa zmian zachodzących w mieście. Nowe supermarkety i biurowce, luksusowe sklepy i lokale, nowoczesne hotele i przytulne pensjonaty mnożą się tu jak grzyby po deszczu. Ruch uliczny zaskakuje podróżnego Polaka zarówno swoim nasileniem, jak i najnowszymi modelami luksusowych, zachodnich marek. A prywatne "domki" przeciętny Polak czasami bierze za kościół lub hotel.
Ale nie tylko oznaki zamożności zaskakują przyjezdnych - dynamikę rozwoju ekonomicznego Obwodu Kaliningradzkiego widać gołym okiem. Oprócz wielu miejscowych potentatów (znane w całym świecie firmy "Gazprom" i "Łukojl"), "Wester" i "MDM" (sieci supermarketów) na dobre zadomowiły się w Kaliningradzie wysoko renomowane firmy światowe "Faberlick" i "Yves Rocher", "Gucci" i "Mango", BMW i KIA (montownia aut) oraz wiele innych.
Oko Polaka cieszy również obecność polskich firm: przedstawicielstw LOT-u i Kredyt-Banku SA, Budimex i Maspex, Metrix i Sunset Suits. No i rzecz jasna serce Polaka grzeje obecność tu Generalnego konsulatu RP, którego wspaniały budynek budzi poczucie dumy i pewności siebie.
Ale zejdĽmy na ziemię, przecież ani obrotów ani placówki konsularnej nie da się tak naprawdę skonsumować zwykłemu turyście. A więc - porozmawiajmy o konsumpcji turystycznej, o zaspokojeniu ciekawości wiecznie spragnionej nowych wrażeń duszy, rozumu i...żołądka.
Specjalną atrakcję dla każdego podróżnego stanowi odwiedzanie w Kaliningradzie licznych knajpek i restauracji ze stylowym wnętrzem i wyśmienitą kuchnią. Szczególnie lubiana przez wszystkich obcokrajowców jest restauracja "Słoneczny kamień", mieszcz±ca się w byłym pruskim zamku i starannie podtrzymująca ducha tamtej epoki. Nie lada przeżyciem jest wycieczka po kaliningradzkim targu, gdzie podróżnego zdumiewa wybór ryb i wabi niezwykły aromat egzotycznych sałatek. Miłym zaskoczeniem (i nie tak szkodliwym dla zdrowia Polaka jak inny znany rosyjski napitek) jest jakość miejscowego piwa oraz oryginalnych przysmaków do niego (m. in. wędzone i suszone kalmary). Dla chętnych kulturalnych rozrywek zawsze otwarte są podwoje Muzeum Bursztynu (Obwód Kaliningradzki posiada 80 % światowych zasobów bursztynu, wybitnych majstrów i ... bardzo przystępne ceny na ich wspaniałe wyroby). Jeśli ktoś jest spragniony doznań kulturalnych, proponujemy odwiedzanie Katedry albo Filharmonii, a skłonni do rozważań nad sen sem podróży życiowych muszą oddać hołd wielkiemu filozofowi Imanuelowi Kantowi, pochowanemu przy Katedrze. Wrażenia z Kaliningradu warto uzupełnić powietrzem z nad Bałtyku, wsiąkając w beztroską atmosferę wczasów w kurorcie Swietłogorsk, znajdującym się 40 minut jazdy od Kaliningradu.
A zatem - kilka godzin autobusem (przy bardzo miłej cenie biletów od 20 do 40 złotych) - i miasto zwane kiedyś Królewcem dostarczy Państwu królewskich przyjemności i wrażeń.

